.

 

Ze łzami szczęścia w oczach, tylko we dwoje, trzymając się za ręce, pełni wiary i nadziei wkraczamy w nowy rok.
Czy tak już będzie? Tak się boję nagłego nieszczęścia w tym szczęściu...

 


smierc-asium 2012-01-02 00:27:30
skomentuj (0)
.

 

  Niektóre traumy nie mijają nigdy. Wyrwanie ze snu nagłym telefonem wciąż powoduje paniczny lęk. A telefonem ze szpitala płacz i panikę nie do opanowania. Nagle z ciepła i bezpieczeństwa Twoich ramion została przeogromna pustka i nieznośny brak. Brak Ciebie, rodziny i przyjaciół. Zostało echo pustych ścian i chłód paneli pod stopami. Został jakiś ciężki kamień w gardle, przez który tak trudno się oddycha. I samotność. I lęk. Nie wiem, czy kiedykolwiek tak się bałam. 

 


smierc-asium 2011-07-28 22:20:32
skomentuj (0)
.

 

Dom. Pierwszy raz od roku nie na chwilę, przejazdem, ale na dłużej. Dziwne uczucie. Nie wiem nawet, czy "dom" to dobre słowo. Raczej  stare, znajome kąty. I twarze ludzi, których kocham, ale są już dalej niż kiedyś.

Wtulam twarz w Twoją koszulkę, czuję Twój zapach i jesteś jakby trochę bliżej. I jestem zła. Zła na Ciebie za tą tęsknotę i ten strach. Zła na siebie za to, że pozwoliłam Ci tak mocno zaistnieć w moim życiu w ciągu zaledwie pół roku. I to w momencie, kiedy mówiłam sobie, że już nikt nigdy nie będzie tak blisko. Nie wiem jak i dlaczego przeoczyłam moment, kiedy dotarłeś jeszcze bliżej. Nie wiem dlaczego nie chciałam tego zauważyć. Jak naiwne dziecko, którego zupełnie nic nie nauczyły wcześniejsze błędy.

Wtulam twarz w Twoją koszulkę. Póki nie wywącham z niej Twojego zapachu, zasypiam jakby trochę przy Tobie.

 


smierc-asium 2011-07-07 00:09:03
skomentuj (0)
.

 

Brakuje słów. Bo tych ważnych nie chcę rzucać na wiatr, a te pozostałe są nieistotne. Pozostaje więc milczenie.
Wiem, że mogę budować ile chcę, a pewnego dnia i tak wszystko może runąć. I nie będzie to zależało ode mnie. Przynajmniej nie w decydującym stopniu. I wiem, że będę budować od nowa i od nowa. Czasem tylko zadaję sobie pytanie, na jak długo starczy sił. Jak długa jest ta sinusoida.
To nie jest tak, że przy Nim czuję się tak, jak bym chciała. Brakuje poczucia stabilności i bezpieczeństwa. Ale z moją rezerwą na rzeczywistość wątpię, czy to poczucie jest w ogóle w moim przypadku osiągalne. Bo dziś wiem, że życie ma ogromną amplitudę. I na każde „już zawsze” potrafię parsknąć drwiącym śmiechem. Tudzież w zależności od okoliczności delikatnie się uśmiechnąć pod nosem. Tak czy siak te całe wieczności to  śmiech na sali. Mimo to przy Nim czuję się najlepiej, jak mogę się dziś czuć. I łapię każdą chwilę, póki jeszcze nie zniknął. Jak wszyscy. Tylko tym razem boję się zupełnie innym strachem niż do tej pory. Bardziej świadomym. Jeśli człowiek się boi tego, co w moim realistycznym mniemaniu pewnie się stanie, łatwiej się przygotować na radzenie sobie z tym w przyszłości, niż jeśli boi się, że coś się wydarzy, mając nadzieję, że nie. A jeśli się nie wydarzy, mogę być tylko pozytywnie zaskoczona przez życie. Jakkolwiek abstrakcyjnie to brzmi.
Uwielbiam Go. I czuję niebezpieczeństwo tego uwielbienia każdą komórką ciała i każdą myślą. Taki dreszczyk adrenaliny towarzyszący chwili balansu między bardzo wysoko a bardzo nisko.

 


smierc-asium 2011-02-19 17:25:07
skomentuj (0)
.

 

  "Gdy się już zobaczymy, nie pozwól mi się zapomnieć. Przypominaj mi nieustannie, że jesteśmy tylko przyjaciółmi. Chyba, że i Ty sie zapomnisz. Jeśli tak, to mi nie przypominaj. Takie zapomnienie może zdarzyć się nawet największym przyjaciołom." 

Te cholerne opuszki mojej zachłanności obcinam przy samej dupie. Wiem, że nie lubisz, kiedy Cię nimi dotykam. Dlatego obcinam je za każdym razem, kiedy kończę rozmowę z Tobą. A one uparcie odrastają. Zawsze, kiedy Cię widzę. Zawsze.
Łaskoczesz mnie słowami bardziej niż dotykiem. Każdym słowem i każdym spojrzeniem wchodzisz we mnie głębiej. I moje odruchy samoobronne znów nie działają. Być może powinnam uciekać, ale nie chcę. Mimo że boję się Twojej nieprzewidywalności, jak cholera. Odkąd jesteś Ty, a nie ma jego, jestem tą lepszą mną. I nie chcę już odwracać się za siebie.

Czasem potrzebny jest ktoś, kto wypowie na głos nasze myśli. Dopiero wtedy zdajemy sobie sprawę, jacy jesteśmy.
Naucz mnie żyć tak, żebym już nie dała się skrzywdzić. Ale nie ucz mnie bezuczuciowości. Wolę ryzyko.

Wiem, że znikniesz. Wiem. I wiem, że tu poczekam. Jeśli nie na Ciebie tego, to na Ciebie innego.

"Ludzie poruszają się po wytyczonych przez los albo przeznaczenie – obojętnie jak to nazwać – trasach. Na mgnienie oka krzyżują się one z naszymi i idą dalej. Bardziej niż rzadko i tylko nieliczni zostają na dłużej i chcą iść naszymi trasami. Zdarzają się jednak i tacy, którzy zaistnieją wystarczająco długo, aby chciało się ich zatrzymać. Ale oni idą dalej."

 


smierc-asium 2010-12-20 12:25:07
skomentuj (2)
.

 

"Może to tylko złudzenie, ale pomaga mi żyć: każdy nasz gest ma znaczenie, ruch głową i słowa, milczenie i myśl.
Może mam tylko nadzieję na inny, wrażliwy świat..."

Powiedział, że życie to wielkie gówno a ja jestem głupia i naiwna. I nic o życiu nie wiem. A on widzi więcej niż wszyscy.
Może i ma rację, ale ja i tak uparcie wierzę, że życie jest piękne. A kiedy wysiadam na moim ukochanym dworcu i pędzę do Słonka, nie mam wręcz wątpliwości. Nikt mi nie powie, że życie to gówno, kiedy wchodzę do domu i widzę uśmiechy na ich twarzach. Nawet kiedy Zielona Góra przytłacza tęsknotą i samotnością, wciąż wierzę, że i na mnie przyjdzie pora. Że ja też kiedyś nie będę przyjeżdżać do domu sama. Że ja też kiedyś będę miała kogo złapać za rękę przy rodzinnym stole...

  Powiedziałam mu, ze nasz spór jest bez sensu. Życie i tak rozliczy każdego z nas. Mnie za moją głupotę a jego za pychę. Nawet jeśli ma się ode mnie odwrócić, będę wierna swoim zasadom. No i się odwrócił. Ale ja wiem, że do czasu...  

I wciąż z uporem osła wierzę.

 


smierc-asium 2010-12-02 13:14:18
skomentuj (0)
.

 

Dom. Gordon Haskell w uszach, łóżko i komputer w pościeli.
Ale myślami nie do końca tu.

Jutro uśmiech Skarbka ociepli dzień. I będzie idealnie.
Kupiłam jej misia.

Ten cholerny Haskell sprawia, że cholernie chciałabym się przytulić. To już rok, odkąd ostatnio się przytulałam.
Jakoś tak cicho. Ale widocznie tak ma być.

 


smierc-asium 2010-11-11 00:18:49
skomentuj (0)

O mnie

Imię: Joanna
Tak: taniec, białe świeczki, poezja, cytrynowa herbata, gitara klasyczna, śpiew, kominek, góry, lasy, szept, kubki, księżyc w pełni, pamiętnik, sen, książki, listy, rysunek, jazda samochodem...
Nie: chamstwo, tęsknota, egoizm, niesłowność, niepunktualność, dwulicowość, niesprawiedliwość, kłótnie, uczucie sytości, papierosy, bieganie, kłamstwo, "perfumowane" herbaty, zimna kawa...


Archiwum

2012
styczeń
2011
lipiec
luty
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2009
grudzień
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień

Linki

Realny świat...
Hans
Bdziu
Micu
Marta
Wąski
Natalia
Michał
Kasia
Iza
Narvana
Elwis
Tomek
Toshi
Zuzem
Ania
Kędziorek
Oszołomiona

Za mgłą...
Nemesis
noir-ange
Arisa

Bywam... słucham...
Bryan Adams
Creed
3 Doors Down
Loreena McKennitt
TSA
Anna Maria Jopek
Małżeństwo z rozsądku
Nickelback
Metallica
Dżem
SDM
Enya
Scorpions
Harlem
Clannad
Coma
Lacuna Coil
Opeth
Nirvana
Tool
Polska Kultura Niezależna

Nieznajomi...
Kontrolowani
Puszka z Kawą
Parisienne Moonlight
Dwa Zakochane eM
Paranoje We Dwoje
Zapach błękitu
Życie jest snem
Bez spokoju
Melcia
Don't spik
Czekam Na Twój Deszcz
Smutek Serca Dziecka
Dziewczyna Zmarłego
uwierz...

Wirtualni znajomi...
Opętana
Zuba
Olcia
Szamanka
Czaro

Księga Gości

dodaj zobacz